Poniższy scenariusz jest fikcyjny — pokazuje jeden z możliwych przebiegów pracy coachingowej rozłożonej na kilka sesji i nie jest zapisem prawdziwych rozmów. Sesje, które prowadzę z klientami, pozostają poufne.
Dawid, 18 lat. Świeżo po maturze. Pierwszy raz stoi przed kilkoma dużymi decyzjami naraz i ma poczucie, że każda z nich może zaważyć na kolejnych latach. Na pierwszą sesję przychodzi, bo — jak sam mówi — ktoś powinien mu pomóc to jakoś poukładać.
Sesja 1 — chaos pytańNie zaczęłam od porządkowania tej listy za Dawida. Zamiast tego zapytałam, co z tego wszystkiego naprawdę należy do niego, a co przyszło z zewnątrz. Samo to pytanie było dla niego nowe — wcześniej traktował te tematy jako jedną, nierozerwalną całość.
Sesja 2 — studia czy pracaNa drugiej sesji wróciliśmy do wątku studiów. Zamiast pytać, czy warto na nie iść, rozdzieliłam temat na trzy pytania: czego Dawid chce, co chce sprawdzić, a co tylko zakłada.
Stąd zaczęliśmy budować kryteria, które miały dla niego znaczenie: czego chce się nauczyć, jak chce żyć przez najbliższe dwa, trzy lata, czy chce łączyć naukę z pracą i jak ważna jest dla niego niezależność finansowa. To rozmowa bardzo podobna do procesu opisanego w artykule o coachingu kariery — z tą różnicą, że u Dawida chodzi o pierwszy wybór, nie o zmianę.
Sesja 3 — koledzy na TikTokuTrzecia sesja zaczęła się od tematu, którego nie chciałam z góry oceniać — ani wyśmiewać, ani sugerować, że to jedyna słuszna droga.
W przypadku Dawida temat TikToka zaczął prowadzić do innego pytania: na ile pociąga go samo tworzenie, a na ile porównuje swój początek z rezultatem, który widzi u kolegów. Zapytałam, czy zna początek ich historii, czy tylko to, co widzi teraz. Przyznał, że nie ma pojęcia, ile prób i porażek było wcześniej — widzi tylko efekt.
Sesja 4 — samodzielnośćPytanie „muszę się wyprowadzić" zamieniło się w pytanie o to, co dla Dawida właściwie znaczy być samodzielnym — to dużo szersze pytanie niż sam adres zamieszkania. Ten wątek, razem z oczekiwaniami rodziców, które wybrzmiały już na pierwszej sesji, jest bliski temu, co opisuję w artykule o trudnych relacjach rodzinnych.
Sesja 5 — związekPiątą sesję poświęciliśmy związkowi — krótko, bo temat nie wymagał więcej.
Gdzie jest Dawid po kilku sesjach
Po kilku sesjach życie Dawida nie jest już zaplanowane. Nadal nie wie, czy ostatecznie wybierze studia i jaki kierunek będzie właściwy. Ma jednak kilka rzeczy, które chce sprawdzić: dzień otwarty, rozmowę ze studentami i możliwość łączenia nauki z pracą. TikToka również nie wykreślił — chce sprawdzić w praktyce, czy pociąga go samo tworzenie, czy głównie wizja szybkiego rezultatu. Nie wyprowadza się z domu tylko dlatego, że skończył osiemnaście lat, ale zaczyna brać większą odpowiedzialność za własne wydatki. Z dziewczyną rozmawia o ich planach, zamiast budować swoją decyzję wokół jej wyboru.
Nie dałam mu odpowiedzi na pytanie „co mam zrobić?". Razem zbudowaliśmy sposób, w jaki może podejmować kolejne decyzje samodzielnie.
„Mam 18 lat. Co powinienem teraz zrobić?"
↓
Nie muszę już wiedzieć, co będę robił przez całe życie. Muszę wiedzieć, jaki następny krok chcę sprawdzić.
Czego ten proces nie dał Dawidowi
Nie dałam Dawidowi listy decyzji do odhaczenia ani gotowego planu na najbliższe lata. Nie powiedziałam mu, czy iść na studia, czy do pracy, ani czy TikTok to dobry pomysł. Zadawałam pytania, które pomogły mu nazwać, co jest naprawdę jego pytaniem, a co tylko przejętym od innych oczekiwaniem — a potem zacząć sprawdzać odpowiedzi zamiast zgadywać je na zapas.
Jeśli rozpoznajesz u siebie (albo u kogoś bliskiego) podobny moment — dużo pytań naraz i presję, żeby mieć już wszystko poukładane — sprawdź, czym na tym etapie życia może być life coaching.